Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Jakie rodzaje książek lubisz ?

Bibliografie

Kryminały

Przygodowe

Romanse

Fantastyka

Komedia

Literatura grozy

Inne

Przyjaciele
-Strona ACY.pl
-Fotograf Kartuzy
Aktualnie online
Gości online: 30

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,110
Najnowszy użytkownik: Totek

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Proza » Strzelcy alpejscy w domu Stefka
Strzelcy alpejscy w domu Stefka
Przechodzące przez miasteczko Stefka oddziały niemieckie często zatrzymywały się w wyznaczonych przez ich komendę miejscach. Dla krótkiego odpoczynku, zjedzenia posiłków i tym podobnych wojskowych spraw w czasie przemarszu. W miasteczku Stefka kierunek był w pierwszej fazie wojny z Sowietami jeden . To znaczy na wschód. Na zachód szły tylko eszelony kolejowe z rannymi i na urlop. Żołnierze byli jeszcze w miarę spokojni, dobrze i czysto ubrani i kompletnie uzbrojeni. Dobrze odżywieni i z wysokim morale. Gdy było duże podwórko lub ogród żołnierzy Wehrmachtu było wszędzie pełno. Od wojsk sowieckich, które później przechodziły wielokrotnie przez miasteczko różnił ich drobny szczegół zachowania. Żołnierze niemieccy nie wchodzili do domów mieszkańców bez polecenia dowódcy. Nie byli pijani jak świnie. Nie wyciągali córek gospodarzy do szop czy w krzaki. W ogrodzie Stefka rozlokował się pododdział strzelców alpejskich. Większość z nich pochodziła z Bawarii. Umieli jeździć na nartach, wspinać się w górach na linach, mieli różnorodne ale lekkie uzbrojenie i sprzęt do walk w terenie górzystym. Tacy dzisiejsi górscy komandosi. Zachowywali się nad wyraz grzecznie i kulturalnie. Mieli na polowych czapkach szarotki podobne jak nasi Podhalańczycy. Dowodził nimi energiczny i spokojny kapitan który po posiłku odpoczywał w ogrodzie wraz ze swoimi podwładnymi. Zajrzał przez otwarte okno do domu na parterze i zauważył stojące w pokoju pianino. Na którym grywała od czasu do czasu jedna z sióstr Stefka. Nie był to koncertowy instrument ale zadbany i nastrojony. Kapitan zapukał w okno i z głębi mieszkania podszedł do okna ojciec Stefka. Kapitan zapytał po niemiecku czy może zagrać na instrumencie. Ojciec Stefka służył w I wojnie u cesarza Franciszka i dobrze znał niemiecki. Zgodził się ( jakie miał wyjście) i zaprowadził kapitana przez korytarz do pokoju. Kapitan musiał kończyć jakąś szkołę muzyczną bo w tym co było słychać z pokoju nawet amator był w stanie rozpoznać muzyka wyszkolonego. Kapitan zaczął od muzyki poważnej, zahaczył nawet o Szopena. Później przeszedł do wesołych i skocznych niemieckich typowych bawarskich polek.
Zakończył jakąś znaną żołnierską piosenką którą spoza okna podchwycili jego podwładni. Twardym teutońskim narzeczem wyśpiewując refreny. Ożywili i rozweselili się przy tym. Kapitan był inteligentnym jak można było zauważyć człowiekiem i przy okazji własnej przyjemności grania podbudowywał morale swoich żołnierzy.
Kapitan skończył i zamknął wieko instrumentu. Twarde, ale uprzejme danke rzucił ojcu Stefka i wyszedł do ogrodu. Takich kulturalnych dowódców jacy przewinęli się przez dom Stefka nie było zbyt wielu. Ale nigdy nie było problemów z utrzymaniem dyscypliny wśród żołnierzy przez ich dowódców. Przechodząc przez miasteczko w kierunku na zachód nie byli już tacy uprzejmi, czyści , wypucowani i wygoleni. Patrzyli dalej butnym ale już często wystraszonym wzrokiem. Dalej jednak słuchali swoich dowódców i bez rozkazu nie pchali się do domów mieszkańców jak insekty. Byli wrogiem okrutnym i bezwzględnym. Jednak przestrzegali wyuczonego porządku i dyscypliny. Zwykły mieszkaniec nie wchodzący im w drogę miał szanse na przetrzymanie tego strasznego czasu do końca wojny.
© M.Mozets
Napisane przez Mozets dnia październik 23 2014
Komentarze
#1 Edit

dnia październik 25 2014 16:48:47
Treść ciekawaSmile

Podeślij mi tekst jeszcze raz na Pw poprawię go tylko bez r11Cool
#2 Mozets

dnia październik 25 2014 17:51:26
OK. Nie wiem dlaczego edytor tekstu wstawia te "sznurki" r i coś tam. Nie sądzisz ,że w moim oryginalnym tekście "męczyłem się pracowicie " i wstawiałem te r-ki. To chyba Wasz system rozpoznający teksty wstawia te urocze dodatki w miejscach myślników i apostrofów.
Podsyłam tekst na PW.
#3 Mozets

dnia listopad 01 2014 21:22:38
II wojna - rzadki obrazek zachowania najeźdźcy zgodnego z cywilizowanymi wzorcami. Ale wyjątki tylko potwierdzają regułę. Że wojna to rzecz straszna i by ją odsunąć od siebie należy pamiętać o zasadzie : "Chcesz pokoju - gotuj się do boju" ( si vis pacem para bellum). Jak zachować pokój, pozostaje niestety tajemnicą wojskową.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Tak być musiało, nie...
Miłościwa
,,Bezsenność,,
Jesień
Sebra
Władza
Pochwała chwili
zerwane porzeczki
Pod niebios horyzontem
Jeszcze
Dzieci wiedzą
Niepowtarzalna
...
Nadzieja
dokąd...
Próbna matura
codzienność
odnajdę cię
Czułość
*********
Rozstrzelany
za domem szatana
Rejs siwych kochankó...
Lecz zaśnij - szczęś...
Weź mnie
Wędrówka
Tęskno mi Panie
Intymnie
Kiedyś
sumienie
Lot siwych kochanków
wystawa mojej pamieci
Proszę jeszcze
Nasze jutra
Wulkan namiętności
Śmierć
Wiersz
Bo milosc
To już było
Nie wiem skąd ani dokąd
dla męża
Późnoletni
Kot Eulalii
Kobieta Morfeusza
Baśnie nie ranią
tęsknota za latem
emocjonalne tango
to nie jestem ja
Hibernacja
Aż po same dno