Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy

Nawigacja

Artykuły » Proza » Dream

Dream

Gdzie są wszyscy? zapytałam sama siebie. No tak, nikogo innego zapytać nie mogłam. Szłam. Szłam nigdzie. Podążałam środkiem drogi pokrytej liśćmi w różnych odcieniach czerwieni, żółci i brązu jedyny kolorowy element obrazka, który miałam przed oczami. Tej części miasta nie znałam. Dziwne. Zdawałoby się, że to przysłowiowe dwa kroki od mojego domu.
Podniosłam wzrok. Moje zielone, zapłakane oczy ujrzały koniec. Ślepa uliczka? Nie ma przecież takiej w mojej okolicy. Nie zastanawiałam się nad tym długo, ponieważ na końcu tej drogi ujrzałam jego. Poznałam go z daleka. Nawet gdyby był tak daleko, że jego ciało dla wszystkich ludzi było jedynie małym, czarnym punktem, poznałabym go. Jego piękne, niebieskie oczy ich blask jest widoczny dla mnie z każdej możliwej odległości.
Odchodzi? Pewnie mnie nie zauważył. Podbiegnę. Zaczęłam dużo szybciej niż dotychczas przebierać nogami. Nawet wcześniej niż w ogóle pomyślałam o podbiegnięciu. Czułam jakby ten bieg trwał całą wieczność.
Po upłynięciu całej wieczności dotarłam. On ciągle stał tyłem do mnie. Chciałam powiedzieć zwykłe cześć ale co jest, do cholery? Jak to możliwe, że powiedziałam coś, czego nie zarejestrował nawet mój własny słuch? Nie ważne. Ujrzałam jak ręka postaci, która ciągle stała plecami do mnie, odrywa się od tułowia. Widzę dłoń, która otwiera się powoli i delikatnie niczym kwiat. Wiedziałam, że muszę podać mu swoją dłoń i zrobiłam to bez żadnego zastanowienia, ufałam mu bezgranicznie.
Co się dzieje? Nic nie widzę. W sumie pieprzyć to. Moja dłoń w jego dłoni. To dawało mi niesamowite uczucie. Uczucie bezpieczeństwa, jakiego jeszcze nigdy w swoim szesnastoletnim życiu nie czułam. Jest blisko. Bliskość jego ciała daje mi ciepło. Zdecydowanie lepiej jest czuć niż czuć i widzieć. W pewnym momencie jego ciepły oddech znalazł się na mojej szyi. Sekundę po tym, jego słodkie, wilgotne usta, najdelikatniejsze na świecie, lekko musnęły moją szyję w czułym pocałunku. Niech ta chwila trwa wieki.
Chłód
Gdzie on się podział? Gdzie jest to uczucie bezpieczeństwa? Gdzie jest to ciepło? Nie ma. Zniknęło. Czuję nacisk na klatce piersiowej. Niezwykle zimna dłoń z niebywałą siłą popchnęła moje ciało, które posłusznie upadło na twardą, lodowatą ziemię. Wstawaj! usłyszałam Wstawaj, zaspałaś.
Otworzyłam oczy, nade mną stała mama. No tak. Jak każdego ranka nadszedł czas aby kontynuować coś, co ludzie nazywają życiem.

Komentarze

  1. piotrus88
    dnia styczeń 02 2015 21:48:46

    piękne opowiadanie krótkie ale treściwe .
    chwile są ulotne ale zawsze jest z uśmiechem wspominamy te radosne i czasem te smutne Smile

  2. Edit
    dnia styczeń 04 2015 09:44:17

    Ciekawe opowiadanieSmileZmusza do refleksjiSmile i nieprzegadaneSmile

    pozdrawiamSmile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!