Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy

Nawigacja

Artykuły » Patriotyzm » Syrena warszawska

Syrena warszawska

Syrena warszawska

Poświęcone lotnikom RAF
- i tym, którzy ginęli.

Być może ja nie wiem nic
Być może nic nie rozumiem
- wszak nie mówimy po angielsku

Być może jestem
czerwonym pnączem
wyhodowanym na gruzach katedry

Moje miasto r11; i twoje życie
były igraszką
- i dlatego r11; wszystko runęło w dół
(bo śmierć była prawdziwa)
- i dlatego ginęli wszyscy
(aby śmierć r11; zginęła bezpotomnie)

- i zrozumie to tylko ten
który nie mógł r11; wybierać
losu

- którego wyznaczył los

To było jego jedyne życie

Dlatego r11; i w twoim mieście
prawdziwie wyły syreny alarmu

moje miasto r11; i on
- zginęli bezpowrotnie

- gdyby wiersz
mógł ich wskrzesić
ale ja r11; jestem tylko pnączem
wyhodowanym
na gruzach katedry

1988 (?)

Komentarze

  1. WIKTOR BULSKI
    dnia wrzesień 23 2015 19:45:05

    Peter! Amazing! (chronologicznie). Dziękuję Wam za wszystkie komentarze.
    "Dywizjon..." był chyba lekturą szkolną, więc -mimo całego nieoczytania i mojej powierzchowności- czytałem - z zapartym tchem.
    Dziś - wiem, że trzeba być bardzo mocno świadomym, aby wybierać los. Takim człowiekiem był pewnie Pilecki, Nowak-Jeziorański, takim człowiekiem - Amazing - mógł być Twój pradziadek, który zmarł w wieku osiemdziesięciu lat...
    Przepraszam, - kilka słów o wierszu, który nie dość broni tego, o czym piszę. "Syrenę..." napisałem chyba w 1984r., na okrągłą - czterdziestą rocznicę wybuchu. Wtedy włąśnie - po raz pierwszy z udziałem oficjalnych władz państwowych- obchodzono tę rocznicę szczególnie uroczyście, a liczne jeszcze środowisko AK - zaprosiło na uroczystości lotników RAF, którzy brali udział w zrzutach żywności, lekarstw i broni dla Warszawy i jej powstańców. Jednym z zaproszonych był Brytyjczyk - mąż zaprzyjaźnionej z moją żoną Angielki. Ona i On- przysyłali nam w latach ubóstwa stanu wojennego paczki żywnościowe, odbierane przez nas - jako solidarny dar serca. Chciałem mu złożyć jakiś niezwyczajny wyraz podziękowania. Z pomocą żony - napisałem po angiesku, dedykowany szczególnie temu żołnierzowi i innym lotnikom RAF - ten właśnie wiersz, który wręczyłem mu - prywatnie- podczas jego wizyty w Warszawie. Wiersz -mimo, że prosty -może nabrał dla niego jakiegoś znaczenia... - ale tego nie wiem, bo kontakt się urwał.
    Cytowane przez Amazing słowa-"Jestem tylko pnączem..." -itd. zaczerpnąłem z Miłosza, z któregoś z jego jeszcze przedemigracyjnych wierszy.Może tylko czerwień pnącza była moja. Nie pamiętam. Ale - Ona Amazing - pewnie wie. Z pewnością wie też, ze okazałem się ścierwojadem... - nie tylko w wierszu po angielsku.(climberPfftnącze ,wspinacz, ścierwojad) - Byłem owocem czerwonego stalinizmu, który bardzo mocno zaznaczył się w moim jestestwie. Wiersz umarłych nie wskrzesi, ale chciałbym, aby ich pamięć i ich często zapomniane imiona - i nasz podnoszone miasto - ozdabiały najpiękniejsze budowle i najpiękniejsze - wiecznie zielone - kwiaty.
    ps. Przepraszam Amazing, że nie rewanżuję Ci się komentarzami do Twoich wierszy, ale ja chyba nie dorosłem i są one zbyt subtelne i głębokie, abym w pełni odczuł. Prrepraszam, że nie dosłownie przytaczam (bo nie poradziłbym sobie z zawiłościami komputera), ale sformułowanie o lżejszości o powietrze, podarowane chyba zbyt pochopnie - chyba zrozumiałem - i uważam za bardzo prawdziwe i doznaniowe. Rozumiem chyba twój osobisty dramat, ale mi - co być może nie na miejscu- przypomniały się świeże pocałunki- pierwsze pocałunki z ofiarowaniem samego siebie. NIe komentuję,bo mój stosunek do nich i do Ciebie jest nieco schizofreniczny - w dosłownym znaczeniu. Chciałbym np. wiedzieć, czy twe "imię" - to od Amazonii czy od zdumienia. Nie znam języków - a dowiedzieć się nie mam jak. Pozdrawiam Was serdecznie. Wiktor.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!