Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Jakie rodzaje książek lubisz ?

Bibliografie

Kryminały

Przygodowe

Romanse

Fantastyka

Komedia

Literatura grozy

Inne

Przyjaciele
-Strona ACY.pl
-Fotograf Kartuzy
Aktualnie online
Gości online: 38

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,110
Najnowszy użytkownik: Totek

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Patriotyzm » Syrena warszawska
Syrena warszawska
Syrena warszawska

Poświęcone lotnikom RAF
- i tym, którzy ginęli.

Być może ja nie wiem nic
Być może nic nie rozumiem
- wszak nie mówimy po angielsku

Być może jestem
czerwonym pnączem
wyhodowanym na gruzach katedry

Moje miasto r11; i twoje życie
były igraszką
- i dlatego r11; wszystko runęło w dół
(bo śmierć była prawdziwa)
- i dlatego ginęli wszyscy
(aby śmierć r11; zginęła bezpotomnie)

- i zrozumie to tylko ten
który nie mógł r11; wybierać
losu

- którego wyznaczył los

To było jego jedyne życie

Dlatego r11; i w twoim mieście
prawdziwie wyły syreny alarmu

moje miasto r11; i on
- zginęli bezpowrotnie

- gdyby wiersz
mógł ich wskrzesić
ale ja r11; jestem tylko pnączem
wyhodowanym
na gruzach katedry

1988 (?)
Napisane przez WIKTOR BULSKI dnia wrzesień 19 2015
Komentarze
#1 WIKTOR BULSKI

dnia wrzesień 23 2015 19:45:05
Peter! Amazing! (chronologicznie). Dziękuję Wam za wszystkie komentarze.
"Dywizjon..." był chyba lekturą szkolną, więc -mimo całego nieoczytania i mojej powierzchowności- czytałem - z zapartym tchem.
Dziś - wiem, że trzeba być bardzo mocno świadomym, aby wybierać los. Takim człowiekiem był pewnie Pilecki, Nowak-Jeziorański, takim człowiekiem - Amazing - mógł być Twój pradziadek, który zmarł w wieku osiemdziesięciu lat...
Przepraszam, - kilka słów o wierszu, który nie dość broni tego, o czym piszę. "Syrenę..." napisałem chyba w 1984r., na okrągłą - czterdziestą rocznicę wybuchu. Wtedy włąśnie - po raz pierwszy z udziałem oficjalnych władz państwowych- obchodzono tę rocznicę szczególnie uroczyście, a liczne jeszcze środowisko AK - zaprosiło na uroczystości lotników RAF, którzy brali udział w zrzutach żywności, lekarstw i broni dla Warszawy i jej powstańców. Jednym z zaproszonych był Brytyjczyk - mąż zaprzyjaźnionej z moją żoną Angielki. Ona i On- przysyłali nam w latach ubóstwa stanu wojennego paczki żywnościowe, odbierane przez nas - jako solidarny dar serca. Chciałem mu złożyć jakiś niezwyczajny wyraz podziękowania. Z pomocą żony - napisałem po angiesku, dedykowany szczególnie temu żołnierzowi i innym lotnikom RAF - ten właśnie wiersz, który wręczyłem mu - prywatnie- podczas jego wizyty w Warszawie. Wiersz -mimo, że prosty -może nabrał dla niego jakiegoś znaczenia... - ale tego nie wiem, bo kontakt się urwał.
Cytowane przez Amazing słowa-"Jestem tylko pnączem..." -itd. zaczerpnąłem z Miłosza, z któregoś z jego jeszcze przedemigracyjnych wierszy.Może tylko czerwień pnącza była moja. Nie pamiętam. Ale - Ona Amazing - pewnie wie. Z pewnością wie też, ze okazałem się ścierwojadem... - nie tylko w wierszu po angielsku.(climberPfftnącze ,wspinacz, ścierwojad) - Byłem owocem czerwonego stalinizmu, który bardzo mocno zaznaczył się w moim jestestwie. Wiersz umarłych nie wskrzesi, ale chciałbym, aby ich pamięć i ich często zapomniane imiona - i nasz podnoszone miasto - ozdabiały najpiękniejsze budowle i najpiękniejsze - wiecznie zielone - kwiaty.
ps. Przepraszam Amazing, że nie rewanżuję Ci się komentarzami do Twoich wierszy, ale ja chyba nie dorosłem i są one zbyt subtelne i głębokie, abym w pełni odczuł. Prrepraszam, że nie dosłownie przytaczam (bo nie poradziłbym sobie z zawiłościami komputera), ale sformułowanie o lżejszości o powietrze, podarowane chyba zbyt pochopnie - chyba zrozumiałem - i uważam za bardzo prawdziwe i doznaniowe. Rozumiem chyba twój osobisty dramat, ale mi - co być może nie na miejscu- przypomniały się świeże pocałunki- pierwsze pocałunki z ofiarowaniem samego siebie. NIe komentuję,bo mój stosunek do nich i do Ciebie jest nieco schizofreniczny - w dosłownym znaczeniu. Chciałbym np. wiedzieć, czy twe "imię" - to od Amazonii czy od zdumienia. Nie znam języków - a dowiedzieć się nie mam jak. Pozdrawiam Was serdecznie. Wiktor.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Tak być musiało, nie...
Miłościwa
,,Bezsenność,,
Jesień
Sebra
Władza
Pochwała chwili
zerwane porzeczki
Pod niebios horyzontem
Jeszcze
Dzieci wiedzą
Niepowtarzalna
...
Nadzieja
dokąd...
Próbna matura
codzienność
odnajdę cię
Czułość
*********
Rozstrzelany
za domem szatana
Rejs siwych kochankó...
Lecz zaśnij - szczęś...
Weź mnie
Wędrówka
Tęskno mi Panie
Intymnie
Kiedyś
sumienie
Lot siwych kochanków
wystawa mojej pamieci
Proszę jeszcze
Nasze jutra
Wulkan namiętności
Śmierć
Wiersz
Bo milosc
To już było
Nie wiem skąd ani dokąd
dla męża
Późnoletni
Kot Eulalii
Kobieta Morfeusza
Baśnie nie ranią
tęsknota za latem
emocjonalne tango
to nie jestem ja
Hibernacja
Aż po same dno