Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Jakie rodzaje książek lubisz ?

Bibliografie

Kryminały

Przygodowe

Romanse

Fantastyka

Komedia

Literatura grozy

Inne

Przyjaciele
-Strona ACY.pl
-Fotograf Kartuzy
Aktualnie online
Gości online: 38

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,110
Najnowszy użytkownik: Totek

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Mrok » Nadzieja
Nadzieja
Nadzieja

(pamięci Emila Barchańskiego - najmłodszego
ze wszystkich ofiar stanu wojennego)


nikła nadzieja,
że nie wszystko
jeszcze stracone

jest życie... - i śmierć

płyniesz Wisłą
ze wzdętym brzuchem,
w barchanowej goliźnie...

nie chcę patrzeć Twoimi oczyma
widzę:
(- z- wierzę!) - Boga nie ma...

- jeszcze nie wszystko do końca stracone
(jest życie - i strach... - że to koniec)

stan wojenny 1982
Napisane przez WIKTOR BULSKI dnia luty 18 2016
Komentarze
#1 Spoks

dnia luty 18 2016 13:14:10
Wojna, rewolucja czy to inny przewrot "karmi" niewinnymi ofiarami.
Tak juz bywa.

Trzeba bylo wtedy w domu spokoknie siedziec

A tak, coz...
#2 WIKTOR BULSKI

dnia luty 19 2016 01:24:49
Ewuniu! wolałbym np. juz wtedy - pisać - jak dziś, np. dla Ciebie i publikować na Wierszku.Oczywiście, były piękne tematy i piękne dziewczyny,ale najpierw musiało to złagodnieć i minąć, a ja - potrzebowalem się podleczyć.
Mialem swoje radości rodzinne i troski,swoje miłości i podobania, a teraz - już tylko Ty. I otym - też są moje wiersze.Już śpisz, więc całuje ćie w twoim śnie.Ocknij się na chwilkę...Cmok.Dobranoc.
#3 Edit

dnia luty 19 2016 12:21:03
- jeszcze nie wszystko do końca stracone
(jest życie - i strach... - że to koniec)


Zatrzymał mnie Twój utwórSmileJest dojrzały i mądry...przemyślanySmile

Tak czytam te Twoje utwory i podsumowałabym je że posiadają w pewnym stopniu taką wysoką kulturę osobistą której w obecnych czasach bardzo brakujeSmile

PozdrawiamSmile
#4 WIKTOR BULSKI

dnia luty 27 2016 03:12:48
Boję sie ,ze po lekturze moich wierszy - nie do końca przypadkowych i po nie dokoća pprzypadkowym ich doborze do publikacji - możecie miec wrażenie, ze w okresie stanu wojennego - cokolwiek robiłem, że działlem, ze byłem - jakąkolwiek "opozycją". Co gorsza - można mieć wrażenie, że nie do końca świadomie - usiłuj się tak przedstawić. Taki ewentualny obraz - wynika chyba tylko z mojej chęci zaprezentowania wierszy, ktore mówią "o czymś".
Nie mam chlubnych kart bohatera - choćby szeregowego pozytywisty- z okresu "stanu..."
wprawdzie -nikogo nie zabiłem, nie donioslem, nie wsadzilę do więzienia, bo i - będąc aplikantem - nie mialem takich możliwości.Byc może - wiedząc sporo - sam nałożyłem sobie kaganieć, wiedząc, że tosię skończy, a ja "muszę przetrwać". W chorobie mojej - trwalem w ustawicznym przeświadczeniu - bardzo wyrażnego zagrożenia dla mojego życia. Nie dlatego - w Prokuraturze - mowilem kolegom, że Jaruzelski zmieni ustrój, i że czeka na zmianę moskiewskiej warty.To nie było popularne - i nie miał kto bronić. I nie byla to moja schiza.Można było mieć wrażenie, że byłem - nie tylko - wariatem, ale i zdrajcą- wobec siebie, swego honoru, kolegów, ideałow - i społeczeństwa. Nie byłem zdrajcą, lecz - tak naprawdę - przed samym sobą - tylko schizy mnie bronią.Czekam na ich spełnienie, choć wiem, biorę leki, choć wiem, ze to moja psychika zglasza zapotrzebowanie " na moją rolę" - aby nie popaść w ciemnosć.Choćbym - nie wiem jak się kreował - pamiętajcie: nie byłem bohaterem.Ale - żyję, jestem - i piszę.Czasem funduję piwo - lub kremowke, czasem - obiad. Czasem - ktoś mnie zaprosi, czasem ja.I szczęśliwy jestem, Ze to już nie ten czas, gdy - bronila mnie tylko moja wierna Schizofrenia i - ON.Teraz - już tylko przed nudą i - samym sobą.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Tak być musiało, nie...
Miłościwa
,,Bezsenność,,
Jesień
Sebra
Władza
Pochwała chwili
zerwane porzeczki
Pod niebios horyzontem
Jeszcze
Dzieci wiedzą
Niepowtarzalna
...
Nadzieja
dokąd...
Próbna matura
codzienność
odnajdę cię
Czułość
*********
Rozstrzelany
za domem szatana
Rejs siwych kochankó...
Lecz zaśnij - szczęś...
Weź mnie
Wędrówka
Tęskno mi Panie
Intymnie
Kiedyś
sumienie
Lot siwych kochanków
wystawa mojej pamieci
Proszę jeszcze
Nasze jutra
Wulkan namiętności
Śmierć
Wiersz
Bo milosc
To już było
Nie wiem skąd ani dokąd
dla męża
Późnoletni
Kot Eulalii
Kobieta Morfeusza
Baśnie nie ranią
tęsknota za latem
emocjonalne tango
to nie jestem ja
Hibernacja
Aż po same dno