Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Co najczęściej uaktywnia twoją wenę twórczą?

Miłość

Tęsknota

Gniew

Szczęście

Smutek

Nuda

Chęć stworzenia czegoś nowego

Inne

Przyjaciele
-Zaproszenia
-Fotograf Kartuzy
-Scrapki
Aktualnie online
Gości online: 39

Użytkowników online: 1
WIKTOR BULSKI

Łącznie użytkowników: 3,116
Najnowszy użytkownik: Soul000

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Mrok » Nadzieja
Nadzieja
Nadzieja

(pamięci Emila Barchańskiego - najmłodszego
ze wszystkich ofiar stanu wojennego)


nikła nadzieja,
że nie wszystko
jeszcze stracone

jest życie... - i śmierć

płyniesz Wisłą
ze wzdętym brzuchem,
w barchanowej goliźnie...

nie chcę patrzeć Twoimi oczyma
widzę:
(- z- wierzę!) - Boga nie ma...

- jeszcze nie wszystko do końca stracone
(jest życie - i strach... - że to koniec)

stan wojenny 1982
Napisane przez WIKTOR BULSKI dnia luty 18 2016
Komentarze
#1 Spoks

dnia luty 18 2016 13:14:10
Wojna, rewolucja czy to inny przewrot "karmi" niewinnymi ofiarami.
Tak juz bywa.

Trzeba bylo wtedy w domu spokoknie siedziec

A tak, coz...
#2 WIKTOR BULSKI

dnia luty 19 2016 01:24:49
Ewuniu! wolałbym np. juz wtedy - pisać - jak dziś, np. dla Ciebie i publikować na Wierszku.Oczywiście, były piękne tematy i piękne dziewczyny,ale najpierw musiało to złagodnieć i minąć, a ja - potrzebowalem się podleczyć.
Mialem swoje radości rodzinne i troski,swoje miłości i podobania, a teraz - już tylko Ty. I otym - też są moje wiersze.Już śpisz, więc całuje ćie w twoim śnie.Ocknij się na chwilkę...Cmok.Dobranoc.
#3 Edit

dnia luty 19 2016 12:21:03
- jeszcze nie wszystko do końca stracone
(jest życie - i strach... - że to koniec)


Zatrzymał mnie Twój utwórSmileJest dojrzały i mądry...przemyślanySmile

Tak czytam te Twoje utwory i podsumowałabym je że posiadają w pewnym stopniu taką wysoką kulturę osobistą której w obecnych czasach bardzo brakujeSmile

PozdrawiamSmile
#4 WIKTOR BULSKI

dnia luty 27 2016 03:12:48
Boję sie ,ze po lekturze moich wierszy - nie do końca przypadkowych i po nie dokoća pprzypadkowym ich doborze do publikacji - możecie miec wrażenie, ze w okresie stanu wojennego - cokolwiek robiłem, że działlem, ze byłem - jakąkolwiek "opozycją". Co gorsza - można mieć wrażenie, że nie do końca świadomie - usiłuj się tak przedstawić. Taki ewentualny obraz - wynika chyba tylko z mojej chęci zaprezentowania wierszy, ktore mówią "o czymś".
Nie mam chlubnych kart bohatera - choćby szeregowego pozytywisty- z okresu "stanu..."
wprawdzie -nikogo nie zabiłem, nie donioslem, nie wsadzilę do więzienia, bo i - będąc aplikantem - nie mialem takich możliwości.Byc może - wiedząc sporo - sam nałożyłem sobie kaganieć, wiedząc, że tosię skończy, a ja "muszę przetrwać". W chorobie mojej - trwalem w ustawicznym przeświadczeniu - bardzo wyrażnego zagrożenia dla mojego życia. Nie dlatego - w Prokuraturze - mowilem kolegom, że Jaruzelski zmieni ustrój, i że czeka na zmianę moskiewskiej warty.To nie było popularne - i nie miał kto bronić. I nie byla to moja schiza.Można było mieć wrażenie, że byłem - nie tylko - wariatem, ale i zdrajcą- wobec siebie, swego honoru, kolegów, ideałow - i społeczeństwa. Nie byłem zdrajcą, lecz - tak naprawdę - przed samym sobą - tylko schizy mnie bronią.Czekam na ich spełnienie, choć wiem, biorę leki, choć wiem, ze to moja psychika zglasza zapotrzebowanie " na moją rolę" - aby nie popaść w ciemnosć.Choćbym - nie wiem jak się kreował - pamiętajcie: nie byłem bohaterem.Ale - żyję, jestem - i piszę.Czasem funduję piwo - lub kremowke, czasem - obiad. Czasem - ktoś mnie zaprosi, czasem ja.I szczęśliwy jestem, Ze to już nie ten czas, gdy - bronila mnie tylko moja wierna Schizofrenia i - ON.Teraz - już tylko przed nudą i - samym sobą.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Między wspomnieniem ...
Odchodzę
pośród łąk nieskoszo...
Twoje piersi
Chorągiewka, (Granad...
Spadek
Z uśmiechem
Nie umieram
Benito...
Ziarenko
Miłości moja
Jesteś kobietą
Taniec jaskółek
Dojrzała
Deszczowy poranek
Zmarszczki na wodzie
Kusiciel
Jestem więc jestem
Zapach mirabelki
Bajka o żabieniu z B...
To serce?
Nicość
Baranek
Dzikość serca
Kolory
Zielone morze
Ty jesteś
Okruszynka
Piątek w pracy
Stacja "Szalonych Ka...
Niestrudzona
Wiosna
Słowa
Awers i rewers
Litości
Bywa
Z nadzieją.
Krzyk
Nicość
W szczelinie
Śmierć nadejdzie sama
Samotność w tłumie
A jednak miłość
bez komentarza
Łzy
Lekkość namalowana
Lim-erotyki
Duch
Szept
Uspokojenie