Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Twój kierunek na podróż marzeń to:

Wyspy Karaibskie

Wyspy Kanaryjskie

Australia

Japonia

Wyspa Wielkanocna

Ameryka Północna

Ameryka Południowa

Afryka

Indie

Inne

Przyjaciele
-Zaproszenia
-Podziękowania dla gości
Aktualnie online
Gości online: 34

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,122
Najnowszy użytkownik: wladcametafor

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Melancholijne » Piaskowe wzgórza
Piaskowe wzgórza
Piaskowe wzgórza


Wciąż młody kasztanowiec, którego "wysnułem"
w wierszu... - stoi - w ozdobie - dla siebie i wzgórza.
Tu - wkraczałem w dojrzałość... - Zdawałem "maturę"
(cnotę nauk jej - chwaląc - w nadgorliwych różach).


Kolce - skórę kalecząc - rysowały cierniem.
Słońce i czarnowłosa... - w miękkich pocałunkach
sprawiały, że - pieszczoty... - były - aż nadmierne...
Kalendarz... (z ręki) wypadł... - wprost - na jej warunkach.

Zmierzch przyszedł z borsukami. U podnóża - dziki
taplały się w bagnisku nie znające strzału.
Łoś - łeb swój wynurzał... - Leśne mateczniki
szeptały... - bym w zachody - wciąż sięgał... -wciąż dalej.

To była pierwsza zdrada: winienem... - "na całość"
brać życie - wraz z dziewczyną.... - wzajemną szaleństwa...
ale ja - jak zwykle:; "nie mogłem..." - Nie chciałem,
bo "lojalność"... - stanęła na drodze do szczęścia.

Bywałem tutaj z Synem. - Przy butelce "Pliski"
czytał fragmenty prozy, z którą się próbował...
Nareszcie(!) - i - wciąż jeszcze... nie miałem tych myśli,
że starość... - przyjdzie... (gorzka) - jak piwo i prozak.

......


Wszystko - piaski. Martwe piaski... - takie to nietrwale...
Przyjaźni me, miłości... - rozdziobały kruki.
Kasia -całkiem niewinna, Ewę - zapomniałem...
A - u Syna - myślałem... - będę bawił wnuki.

I miałem być - z Alą - szczęśliwy... - na stałe...
ale... - "nie wypaliło"... - Spędziliśmy razem
lat - około piętnastu... - W myślach - malowałem
ciągle ten sam obrazek:
niespełniony nastrój.

.......

Stary pies się zagonił... - Uśpić go nie można...
(choć - łatwo by było - podać szczyptę trutki).
Wiem, czym śmierć jest... (w tabletce - od bliskich...) - bom poznał.
Piję... żywcem... (braniewskie) zagryzając smutki.


Wiktor Bulski 15.05.2016 r.
Napisane przez WIKTOR BULSKI dnia maj 17 2016
Komentarze
#1 Edit

dnia maj 17 2016 08:52:23
Stworzyłeś wspaniały obraz rysowany słowem...super !Smile
#2 jolanta michna

dnia maj 19 2016 09:56:52
bardzo dobry wierszSmile
#3 WIKTOR BULSKI

dnia maj 19 2016 23:01:59
Dziękuję za uznanie - może słowa otuchy. Chciałbym lekko - jak Edit, roztropnie i stoicko - jak Jola... - a tu wychodzą takie zgryzoty.
pozdrawiam!
#4 Malgorzata

dnia maj 24 2016 13:43:24
Więc takie masz myśli? Wychyl się do przodu. Ale piszesz wspaniale.
#5 Sekret

dnia czerwiec 06 2016 23:01:21
pierwsza część bezbłędna Smile w drugiej trochę zgrzyta a klimat super
#6 son of a gun

dnia lipiec 08 2016 13:54:32
Chciałbym coś dodać - to ja jestem tym synem. Istotnie mocowałem się wtedy z prozą, na której liczne niedoróbki Tata wskazywał bez tzw. ogródek, za co dziękuję, bo bardzo dużo mnie nauczył. Nigdy nie nauczył mnie jednak pić Pliski, wypiłem z nim kiedyś w domu dla towarzystwa, ale to było chyba raz i nawet nie pamiętam co to właściwie za napój.
Dziki do tego czasu niechybnie podpatrzyły strzelanie na nieodległym poligonie, bo ich ślady znajdowane w sąsiedztwie wydmy były raczej echem grozy niż nieledwie disneyowskim obrazkiem.
Wydma jako początek wszystkiego jest dobra - i jest, wedle moich wspomnień, prawdziwa.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
Co nieco stuknięty
Księżniczka
Pstryk!
Zawsze pierwsze
pragnienia
Słowa są początkiem
Po drugiej stronie s...
Po omacku
Srebrna końcówka zimy
Zatrzymaj sie
Kulipotech
Nie Od Dziś
Pani Twardowska
Pamięci księdza Twar...
Twoje słowa
Buciki
MOC ŻYCIA
Świst
Letnie fantazje tęsknot
Sex
Akt oskarżenia
Metafizyka
Zamiast
A może tak inaczej...
Wygnani poeci
Ostatni kwiat nadziei
Błękit
13 grudnia
zorza
kontrola
fragmenty
Wywczasy
Nie zastąpią
Znamię
Zobaczymy
Biały Kruk
szeptem
Ciało kobiety
Ból istnieje
Taka piękna
Ludzie z Alfa Centauri
okropieństwa
A może
żywot
Muzyka
Kropelka miłości
Istnienie
Sen I
Jesienna Kobieta
Dla zakochanych