Nawigacja
Główna
Forum
Biografie
Bannery
Szukaj
Kontakt
Fraszki
Ankieta
Jakie rodzaje książek lubisz ?

Bibliografie

Kryminały

Przygodowe

Romanse

Fantastyka

Komedia

Literatura grozy

Inne

Przyjaciele
-Strona ACY.pl
-Fotograf Kartuzy
Aktualnie online
Gości online: 35

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 3,112
Najnowszy użytkownik: velveletka1

Wiersze, wierszyki i opowiadania

Portal poetycki Wierszek.pl. Dodaj swoje wiersze!

Tworzysz, ale nie ma kto cię NAPRAWDĘ wysłuchać i ocenić? Chcesz podzielić się swoją twórczością, poznać twórczość innych, zasięgnąć cennych rad, które pozwolą ci się udoskonalić? Chcesz wziąć udział w konkursach, a może i wygrać któryś? Chcesz poznać wartościowych ludzi? Dobrze trafiłeś! Tylko tu w przyjaznym gronie naprawdę złapiesz wiatr w żagle! Pomożemy zmienić bryłę w oszlifowany diament, a to wszystko w sympatycznej atmosferze, bez złośliwych docinków! Dołącz do przyjaciół po artystycznym fachu! Zapraszamy!

Boks reklamowy
Nawigacja
Artykuły » Dla dzieci » krótka bajka o...
krótka bajka o...
wiersz -Bajka o praktykowaniu - nieporadna i niedoskonała jak dekameron


Wciąż mnie - bolą... - przy Tobie - "jajniki".
Śmiał się "żołnierz"... - i - żalił - do Wiki.

Biedny chłopak... - miał ból u podbrzusza.
(seksapeal go - tej ewy - nakręcał
i w tej ewie - też wiła się dusza).

więc - cierpieli... - bo seks! - swe napięcia,
bo - oboje... - nie byli z lamusa,
lecz - cierpieli - nie mając pojęcia,
że i Ona - i On - są do wzięcia,
ze ich - młodość dojrzała - porusza.

On był chłopak nieśmiały - i Ona
też nie śmiała.
bo tak zawsze było w ich domach.

Ale - światło - błysnęło jak słońce
aż mu lekarz - co mógł - to przepisał:
brom - do kawy. - Prywatnie: "zastrzyki".
i - jak ojciec... - dał kalendarzyk - żołnierzowi
mówiąc: dla Ciebie - i Wiki.

Odważeni - lekarskim nakazem
swe wolności - spełniali już razem.

Rozkwitała - radośnie pod Szczytnem
piękna Wiki... - i Wikuś - zmężniał...

Pochwalając - terapii wyniki
- Ona - niosła sukni swej tarczę,
On - podnosił wciąż - wartość oręża.

A ten lekarz? - ze swojej praktyki...
dom postawił. (dobrem - zwyciężaj!)

więc - w tym domu.... - Wikuś i Wiki...

A po latach - dzieciątek gromadka
chwali - Ojca i - Matkę - i - Dziadka.

Taka bajka to... - pierwsza z brzegu
- tylko tak napisana - jak umiem,
- wyskoczyła w umyśle - z rozbiegu...
ciut z miłości... - i - być może... z malutkim - rozumem.

09.08.2017
autor

Wiktor Bulski
Napisane przez WIKTOR BULSKI dnia sierpień 12 2017
Komentarze
#1 Herpes

dnia sierpień 13 2017 10:25:11
Jakbym czytała J.Brzechwę. Nie lubię satyrycznych utworów,ale nawet przy nie ulubieniu,jeśli coś jest doskonale napisane,to czyta się to świetnIe ,a nie jakby się ,,kopało ogródek,, w 40 stopniowym upaleBeksa
Cóż tylko zazdrościć i jeszcze raz zazdrościć strzelania słowami...tymi w wierszach,ha ha
#2 WIKTOR BULSKI

dnia sierpień 13 2017 12:11:13
Si! - Seniora. - Masz rację w tym, że nazwalaś to satyrą. -Tylko jest o wiele gorzej:ja to pisalem - jako bajkę dla określonych dzieci - w określonych domach. Mogłbym napisac w wierszu: On - nieśmiały, Nie śmiala i Ona.
- wszak oboje chowani - w zakonach.
Ja to pisalem na poważnie. Tylko dzięki Tobie - zauważylem, ze to groteska. Z jednej str. jestem b. katolicki, z drugiej - wydaje mi się, ze jestem dośc "odważny"- żeby nie powiedzieć szalony - światopoglądowo.
Mialem wrażenie, ze lektura tego wiersza - to będzie takie pielęgnowanie ogrodka poprawności.
Pozdrawiam serdecznieSmile)
#3 WIKTOR BULSKI

dnia sierpień 13 2017 13:09:44
Nie rozumiem. Z jednej str, piszesz, ze to - jakby brzechwę czytać... - co uważam za przesadę niesamowitą, z drugiej st. mam wrazenie, ze ta lektura to kopanie ogrodka. To miala byc- ot- po prostu - układanka w ramach jakiegoś tam - nie purytanskiego, ale jednak - swiatopoglądu w ramach okręslonych rygorów. Do swoich wierszy podchodzę chlodno. Tylko Twoje utwory mogą we mnie wywołć tę czterdzistke gradusów. - A fontanny - uwielbiam i kocham od dziecka
- w słoneczne dniSmile
#4 Herpes

dnia sierpień 13 2017 14:16:13
Wiktorze, nie zrozumieliśmy się...
,,kopanie ogródka w upale,, to zmęczenie przy czytaniu innych( spornych ) wierszy...wtedy tak się męczę, ale brnę,bo jakoś tak mam od dziecka, skończyć zaczęte i to w pełnym skupieniu.
Tutaj to sama radość i przyjemność, jak przy ,,Pchle Szachrajce,, np.
Kocham twój styl, ten satyryczny też, bo z genialną łatwością piszesz i cóż nam malutkim pozostaje? tylko zachwyt Wink
#5 WIKTOR BULSKI

dnia sierpień 13 2017 14:43:34
Herpesko! - proszę... - ja jestem łasy, uwielbiam pochwały, lle - proszę... - Przecież przsadzasz!
#6 Malgorzata

dnia wrzesień 17 2017 18:45:06
Witaj Wiktorze po mojej długiej . Zabawny, błyskotliwy wiersz, drogi "poetycki pazurze".
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Ekipa portalu Wierszek.pl:

1. Administrator główny Neonex - zarządzanie stronką od spraw technicznych i organizacyjnych.
2. Administrator główny Edit - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
3. Administrator główny Resor - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.
4.Administrator piotrus88 - moderowanie, publikowanie, edytowanie prac i newsów, zarządzanie portalem od strony organizacyjnej.


Wierszek.pl - wiersze, wierszyki.

Administracja nie odpowiada za wiersze dodane przez użytkowników!

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Ostatnie artykuły
bez uniesień
Zostawiła
Wspomnienie o Kasi -...
Bliskość
jeszcze...
znowu jesień
Aktualne
Jesteś?
O Shecherezado!
Na pożegnanie - z...
Może romantycznie
kobiety
Wspomnienie o Kasi.....
Wracaj Tristanie
Uśpieni
Ze snu
Tak być musiało, nie...
Miłościwa
,,Bezsenność,,
Jesień
Sebra
Władza
Pochwała chwili
zerwane porzeczki
Pod niebios horyzontem
Jeszcze
Dzieci wiedzą
Niepowtarzalna
...
Nadzieja
dokąd...
Próbna matura
codzienność
odnajdę cię
Czułość
*********
Rozstrzelany
za domem szatana
Rejs siwych kochankó...
Lecz zaśnij - szczęś...
Weź mnie
Wędrówka
Tęskno mi Panie
Intymnie
Kiedyś
sumienie
Lot siwych kochanków
wystawa mojej pamieci
Proszę jeszcze
Nasze jutra